sobota, 17 sierpnia 2013
TAG: 50 faktów o mnie :)
Ojejejej... Jak mnie tu dawno nie było! No nic, nadrabiam zaległości i już do Was wracam. Na dzisiaj przygotowałam inny post od tych, które miałyście okazję zobaczyć na blogu do tej pory, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba. W końcu ile człowiek może czytać o tym samym? :D
Mam nadzieję, że Was nie zanudzę, że dowiecie się czegoś o mnie oraz jednocześnie zachęcam Was do zrobienia własnego tagu!
Miłej lektury :*
1. Już od dziecka kocham samochody! Jako mała dziewczynka zaczęłam się nimi interesować, a teraz znam praktycznie każdą markę i typ :)
2. Serce ni pęka, gdy widzę nieżywe lub ranne zwierzęta. Chciałabym każdemu pomóc. Był nawet czas, kiedy zajmowałam się młodymi jaskółkami i wróblem, przygarniałam kociaki i szczeniaki.
3. Nienawidzę kawy. Nie raz próbowałam się do niej przekonać, ale jej smak po prostu mnie odrzuca! Grrr :/
4. Ciągle chodziłabym na zakupy. W mojej szafie nie ma już miejsca, a i tak wydaje mi się, że ciągle chodzę w tym samym, bo mam za mało ciuchów. O dziwo, butów nie lubię kupować :)
5. Mogłabym żyć bez telewizora :) Prawie wcale go nie włączam.
6. Uwielbiam pływać! Wakacje bez kąpieli to wakacje stracone :D Po prostu woda to mój żywioł!
7. Byłam, jestem i zawsze będę kiepska z matmy. W liceum miałam same 2 i 3, myślałam, że nie dam rady napisać matury na 30%. Nie wiem jakim cudem napisałam na 78% ^^
8. W tym roku zaczynam analitykę medyczną w Collegium Medicum w Bydgoszczy.
9. Uwielbiam się myć, a co za tym idzie, mam słabość do wszelkiego rodzaju mydełek, żeli pod prysznic, płynów do kąpieli, balsamów itd. itp. Moja mama śmieje się, gdy wspomina, że zamiast zabawek kupowała mi nowe mydła :D
10. Uwielbiam książki Tess Gerritsen. Kto nie czytał, niech żałuje.
11. W zeszłym roku nauczyłam się wymieniać opony w aucie :)
12. Jestem dość nieśmiałą osobą, ale pracuję nad tym! :D
13. Wolę znajomości przez internet niż w realu, ale to również staram się zmienić, aby później nie być no-lifem ciągle siedzącym przed komputerem ;)
14. Lubię czytać horoskopy, chociaż wiem, że się nie sprawdzają ;)
15. Nie wyobrażam sobie życia bez mojego obecnego telefonu (Samsung Galaxy Note II). Ma wszystko czego potrzebuję: dostęp do internetu, maila, nawigację oraz dosyć dobry aparat :)
16. Nie znoszę oglądać filmów i seriali polskiej produkcji.
17. Uwielbiam nowoczesne wnętrza! :) W pomieszczeniach z antycznymi meblami czuję się po prostu źle.
18. W mojej szafie mam jedynie duże torby. Znajdzie się jedynie jedna mała torebka, którą noszę noszę na specjalne okazje.
19. Z natury jestem pedantyczna. Ubrania w szafie poukładane są kolorami, długością rękawa oraz grubością.
20. Patrząc na punkt 19 powinnam mieć porządek również w torebce, a tak nie jest. Tam nic nie ma swojego miejsca :D
21. Nigdy nie byłam przekonana do zakupów przez internet. Jestem typem osoby, która musi wszystko pomacać, powąchać zanim zdecyduje się na zakup ;)
22. Uwielbiam chodzić do lumpeksu. Zawsze można znaleźć coś ciekawego, a najlepsze jest to, że nigdy nie wiadomo na co się akurat trafi. Moim ostatnim zakupem jest strój kąpielowy za 2zł oraz Airmaxy za 5zł ^^
23. Nie lubię odbierać telefonów. Zdecydowanie bardziej wolę porozumiewać się pisząc smsy.
24. Przed wizytą u lekarza zawsze strasznie się denerwuję, nawet podskakuje mi ciśnienie.
25. Nie mogłabym żyć bez wycieczek rowerowych.
26. Mam problem z systematycznością. Wszystko robię na ostatnią chwilę :)
27. Nie śpiewam zbyt dobrze, ale bardzo lubię to robić :) Nie ważne gdzie!
28. Zawsze, ale to zawsze mówię to co myślę ^^ U innych ludzi bardzo cenię szczerość.
29. Zazwyczaj ciężko jest wyprowadzić mnie z równowagi, ale jest kilka rzeczy, które doprowadzają mnie do szału.
30. Mam anielską cierpliwość do wszelakich prac manualnych :)
31. W tym roku idę na studia. Wybrałam analitykę medyczną i mam nadzieję, że kierunek przypadnie ni do gustu :)
32. Często mam dziwne sny. Budzę się rano i sama nie mogę się w nich połapać. Ilość przeplatających się wątków jest większa niż w "Modzie na sukces" :D
33. Codziennie czytam historie na piekielni.pl :)
34. Jestem uzależniona od pisania z siostrą. Piszemy do siebie wiadomości nawet kiedy siedzimy tuż obok siebie :)
35. Zawsze kiedy widzę grube wełniane/polarowe skarpety muszę je mieć. Jestem strasznym zmarzluchem :D
36. Filmy akcji to jest to! Nie znoszę natomiast horrorów, po obejrzeniu mam schizy przez kilka następnych dni.
37. Codziennie się maluję. Nie wyobrażam sobie wyjść gdzieś niepomalowana :/
38. Wolę oglądać filmy w domu niż w kinie. Można szeleścić papierami i nikomu to nie przeszkadza <3 Poza tym oszczędzam majątek. Przy takiej ilości filmów jaką oglądam już dawno bym zbankrutowała!
39. Jesienne wieczory spędzam pod kocem z książką i zapalonymi świeczkami :) Do tego kakao i jestem w niebie!
40. Jeszcze nigdy nie wygrałam w szachy :(
41. Potrafię mówić po angielsku. Uczyłam się również niemieckiego, francuskiego oraz hiszpańskiego (kilka dni) :D
42. Moim ulubionym kolorem jest czerwony i limonkowy.
43. Zbieram pocztówki z wakacji :)
44. Mam obsesję na punkcie miękkich skarpet, kocyków, bluz, czapek, szalików itd.
45. Interesuję się projektowaniem wnętrz w związku z czym często oglądam "Dekoratornię".
46. W przyszłości chciałabym kupić BMW Z4 lub jakieś inne sportowe kabrio ^^
47. Nie jestem zbyt ufna wobec ludzi. Tak jest o wiele prościej, bo wiecie... człowiek rzadziej się zawodzi na ludziach :)
48. Często piekę muffinki :)
49. W dzieciństwie uwielbiałam grać w podchody. Razem z dzieciakami z okolicy spędzaliśmy w ten sposób prawie każdy dzień w wakacje :)
50. Lubię grać na Xboxie (do uzależnienia jeszcze mi daleko) :D
poniedziałek, 15 lipca 2013
Olejek przyspieszający opalanie z Marizy
Cześć!
Na początku chciałabym przeprosić za moją nieobecność spowodowaną rekrutacją na studia. Zostałam już przyjęta do CM UMK w Bydgoszczy na biotechnologię jednak czekam na wskoczenie na listę przyjętych na kierunek priorytetowy. Poza tym rozłożył mnie wirus, więc nie mam siły na pisanie notek. Teraz się przemogłam i w końcu coś skleciłam :D
Dzisiejszy post będzie o kosmetyku, który pomoże nam uzyskać ładną i równomierną opaleniznę :) Olejek jest chyba najpozytywniej ocenianym kosmetykiem z Marizy. Posiadam duże opakowanie (210ml).
Przedstawiam Wam mojego ulubieńca na lato!
"Olejek ułatwia opalanie, pozwalając na uzyskanie równomiernej i naturalnej opalenizny. Dzięki zawartości naturalnych filtrów UV (beta- karoten, olej z orzecha włoskiego) chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Olejek znakomicie pielęgnuje skórę, zmiękcza ją i wygładza. Wspomaga naturalne procesy zatrzymania wilgoci w skórze, jednocześnie lekko ją natłuszczając. Polecany dla każdego rodzaju skóry w czasie kąpieli słonecznych jak również zabiegów opalających w solarium."
Olejek zawiera naturalne filtry UV i olejki, dzięki czemu chroni naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych oraz pielęgnuje i zapewnia długotrwałe zachowanie naturalnej opalenizny.
Jeśli chodzi o skład - nie jest najgorszy. Niestety zawiera dosyć nielubianą przeze mnie parafinę i paraben, ale za to reszta składu prezentuje się doskonale. Zawiera bowiem masło kakaowe, olejek kokosowy, ekstrakt z marchwii, olej sojowy, olej arachidowy oraz ekstrakt z orzecha włoskiego.
Skład: Paraffinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Cocoa (Theobroma Cacao) Butter, Carrot (Dacus Carrota Sativa) Extract, Coconut (Cocos Nucifera) Oil, Soybean Oil (Glycine Soya) and Peanut Oil (Arachid Hypogaea) and Walnut Extract (Juglans Regia), PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascrobyl Palmitate (and) Ascrobic Acid (and) Citric Acid, Ethylparaben, Parfum, Amyl Cinnamal, Linalool.
Olejek rozsmarowuje się bardzo dobrze. Jest dosyć tłusty co może niektórym przeszkadzać jednak jest to charakterystyczne dla olejków tego typu. Dzięki niemu opalam się równomiernie i od razu na brązowo (nie na czerwono jak miało to miejsce bez stosowania żadnych kosmetyków) co jest wielkim plusem. Dodatkowo nawilża skórę oraz powoduje, że nabiera zdrowego blasku.
Od maja można kupić olejek w nowym opakowaniu z atomizerem co jest bardzo dobrym i praktycznym rozwiązaniem!
Plusy:
+ cena
+ przyjemny zapach
+ przedłuża opaleniznę
+ bardzo wydajny
+ nie powoduje uczulenia
Minusy:
- niewygodne opakowanie
Ocena: 6-/6 (minusik za opakowanie)
Czy kupię ponownie? Tak.
Stosowałyście już go? Jaka jest Wasza opinia?
Na początku chciałabym przeprosić za moją nieobecność spowodowaną rekrutacją na studia. Zostałam już przyjęta do CM UMK w Bydgoszczy na biotechnologię jednak czekam na wskoczenie na listę przyjętych na kierunek priorytetowy. Poza tym rozłożył mnie wirus, więc nie mam siły na pisanie notek. Teraz się przemogłam i w końcu coś skleciłam :D
Dzisiejszy post będzie o kosmetyku, który pomoże nam uzyskać ładną i równomierną opaleniznę :) Olejek jest chyba najpozytywniej ocenianym kosmetykiem z Marizy. Posiadam duże opakowanie (210ml).
Przedstawiam Wam mojego ulubieńca na lato!
"Olejek ułatwia opalanie, pozwalając na uzyskanie równomiernej i naturalnej opalenizny. Dzięki zawartości naturalnych filtrów UV (beta- karoten, olej z orzecha włoskiego) chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Olejek znakomicie pielęgnuje skórę, zmiękcza ją i wygładza. Wspomaga naturalne procesy zatrzymania wilgoci w skórze, jednocześnie lekko ją natłuszczając. Polecany dla każdego rodzaju skóry w czasie kąpieli słonecznych jak również zabiegów opalających w solarium."
Olejek zawiera naturalne filtry UV i olejki, dzięki czemu chroni naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych oraz pielęgnuje i zapewnia długotrwałe zachowanie naturalnej opalenizny.
Jeśli chodzi o skład - nie jest najgorszy. Niestety zawiera dosyć nielubianą przeze mnie parafinę i paraben, ale za to reszta składu prezentuje się doskonale. Zawiera bowiem masło kakaowe, olejek kokosowy, ekstrakt z marchwii, olej sojowy, olej arachidowy oraz ekstrakt z orzecha włoskiego.
Skład: Paraffinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Cocoa (Theobroma Cacao) Butter, Carrot (Dacus Carrota Sativa) Extract, Coconut (Cocos Nucifera) Oil, Soybean Oil (Glycine Soya) and Peanut Oil (Arachid Hypogaea) and Walnut Extract (Juglans Regia), PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascrobyl Palmitate (and) Ascrobic Acid (and) Citric Acid, Ethylparaben, Parfum, Amyl Cinnamal, Linalool.
Olejek rozsmarowuje się bardzo dobrze. Jest dosyć tłusty co może niektórym przeszkadzać jednak jest to charakterystyczne dla olejków tego typu. Dzięki niemu opalam się równomiernie i od razu na brązowo (nie na czerwono jak miało to miejsce bez stosowania żadnych kosmetyków) co jest wielkim plusem. Dodatkowo nawilża skórę oraz powoduje, że nabiera zdrowego blasku.
Od maja można kupić olejek w nowym opakowaniu z atomizerem co jest bardzo dobrym i praktycznym rozwiązaniem!
Plusy:
+ cena
+ przyjemny zapach
+ przedłuża opaleniznę
+ bardzo wydajny
+ nie powoduje uczulenia
Minusy:
- niewygodne opakowanie
Ocena: 6-/6 (minusik za opakowanie)
Czy kupię ponownie? Tak.
Stosowałyście już go? Jaka jest Wasza opinia?
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Rajstopy w sprayu W7 Tights in a Tin - must have na lato!
Witajcie ;)
Jeśli ktoś jest bladziochem jak ja, ten post może go zainteresować. Może nie jestem zupełnie blada, ale mam ogromny problem z opalaniem nóg. O ile reszta ciała bardzo szybko się opala, o tyle nogi praktycznie wcale. Do tej pory mi to nie przeszkadzało, ale niedawno to się zmieniło. Postanowiłam kupić na allegro rajstopy w sprayu. Zastanawiałam się nad Sally Hensen, ale ostatecznie wybrałam ich tańszy odpowiednik jakim jest W7.
"W7 Tights In a Tin to preparat opracowany z myślą o Twoich nogach. Jest jak rajstopy w sprayu, nie tracąc przy tym uczucia lekkości i swobody, nawet w upalne dni. Bez skazy, bez zarzutu, zdrowo wyglądające nogi, jedwabne w dotyku i optycznie wyszczuplone. Efekt opalonych i idealnie gładkich nóg.
Fluid w sprayu zawiera puder oraz cząsteczki jedwabiu. Dodatkowo został wzbogacony witaminą K, która łagodzi występowanie żylaków, siniaków i blizn. Po wyschnięciu Fluid w sprayu nadaje efekt przypominający pończochy.
Przed użyciem należy wstrząsnąć pojemnikiem. Spray nakładamy bezpośrednio na nogi lub najpierw na ręce, którymi następnie rozprowadzamy preparat na nogi. Sposób nakładania jest uzależniony od indywidualnych upodobań. Po minucie od nałożenia preparat wysycha. Spray zmywamy wodą z mydłem."
Dostępny w dwóch kolorach: medium glow i deep glow.
Cena to ok. 15zł / 125ml
Kupiłam na allegro oba odcienie. Muszę przyznać, ze okazały się dla mnie wybawieniem. Moje nogi w porównaniu do reszty ciała są bardzo blade, a dzięki rajstopom w sprayu wyglądają na opalone i drastycznie nie różnią się kolorem od skóry np. na rękach. Najlepiej nakładać je spryskując dłoń i dopiero wtedy rozcierając na nodze. Efekt opalenizny można stopniować w zależności od ilości nałożonego kosmetyku. Dodatkową zaletą jest fakt, że ukrywają drobne blizny, małe żyłki czy nawet żylaki oraz że są wodoodporne. Niestety po wyschnięciu mają nie brudzić ubrać, ale zauważyłam, że rzeczy są lekko przybrudzone od spodu.
Na koniec świetny patent! Rajstop można używać nie tylko do nóg, ale i do całego ciała :) Można nim zakryć blade ślady po ramiączkach od stroju kąpielowego.
Plusy:
+ dobre krycie
+ cena
+ po nałożeniu skóra ma piękny kolor
+ łatwe w nałożeniu
+ trwałość (utrzymują się przez cały dzień)
Minusy:
- należy dokładnie rozsmarować rajstopy, w przeciwnym razie mogą pojawić się smugi
- brudzi ubrania
Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie? Tak.
Jeśli ktoś jest bladziochem jak ja, ten post może go zainteresować. Może nie jestem zupełnie blada, ale mam ogromny problem z opalaniem nóg. O ile reszta ciała bardzo szybko się opala, o tyle nogi praktycznie wcale. Do tej pory mi to nie przeszkadzało, ale niedawno to się zmieniło. Postanowiłam kupić na allegro rajstopy w sprayu. Zastanawiałam się nad Sally Hensen, ale ostatecznie wybrałam ich tańszy odpowiednik jakim jest W7.
"W7 Tights In a Tin to preparat opracowany z myślą o Twoich nogach. Jest jak rajstopy w sprayu, nie tracąc przy tym uczucia lekkości i swobody, nawet w upalne dni. Bez skazy, bez zarzutu, zdrowo wyglądające nogi, jedwabne w dotyku i optycznie wyszczuplone. Efekt opalonych i idealnie gładkich nóg.
Fluid w sprayu zawiera puder oraz cząsteczki jedwabiu. Dodatkowo został wzbogacony witaminą K, która łagodzi występowanie żylaków, siniaków i blizn. Po wyschnięciu Fluid w sprayu nadaje efekt przypominający pończochy.
Przed użyciem należy wstrząsnąć pojemnikiem. Spray nakładamy bezpośrednio na nogi lub najpierw na ręce, którymi następnie rozprowadzamy preparat na nogi. Sposób nakładania jest uzależniony od indywidualnych upodobań. Po minucie od nałożenia preparat wysycha. Spray zmywamy wodą z mydłem."
Dostępny w dwóch kolorach: medium glow i deep glow.
Cena to ok. 15zł / 125ml
Kupiłam na allegro oba odcienie. Muszę przyznać, ze okazały się dla mnie wybawieniem. Moje nogi w porównaniu do reszty ciała są bardzo blade, a dzięki rajstopom w sprayu wyglądają na opalone i drastycznie nie różnią się kolorem od skóry np. na rękach. Najlepiej nakładać je spryskując dłoń i dopiero wtedy rozcierając na nodze. Efekt opalenizny można stopniować w zależności od ilości nałożonego kosmetyku. Dodatkową zaletą jest fakt, że ukrywają drobne blizny, małe żyłki czy nawet żylaki oraz że są wodoodporne. Niestety po wyschnięciu mają nie brudzić ubrać, ale zauważyłam, że rzeczy są lekko przybrudzone od spodu.
Na koniec świetny patent! Rajstop można używać nie tylko do nóg, ale i do całego ciała :) Można nim zakryć blade ślady po ramiączkach od stroju kąpielowego.
Plusy:
+ dobre krycie
+ cena
+ po nałożeniu skóra ma piękny kolor
+ łatwe w nałożeniu
+ trwałość (utrzymują się przez cały dzień)
Minusy:
- należy dokładnie rozsmarować rajstopy, w przeciwnym razie mogą pojawić się smugi
- brudzi ubrania
Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie? Tak.
środa, 19 czerwca 2013
Brzoskwiniowy płyn do kąpieli - Mariza
Cześć Dziewczyny ;)
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyku do kąpieli, a mianowicie płynu. Jako że jestem konsultantką Marizy wydawałoby się, że jak większość osób pracujących dla tej firmy będę wychwalać ich kosmetyki, mimo że mi się nie podobają. Niekoniecznie. Moje recenzje są szczere i nie mam zamiaru nikogo oszukiwać, bo po co? Istnieją produkty Marizy, które uwielbiam i których nie zamieniłabym na żadne inne, jednak na tym płynie bardzo się zawiodłam.
Zacznę od początku. Do wyboru mamy następujące zapachy: róża, lawenda, grejpfrut, brzoskwinia, jaśmin. Płyn znajduje się w 500ml plastikowej butelce z metalową nakrętka za który u konsultantki zapłacimy 13,80zł. Opakowanie ma prostą, ale ciekawą szatę graficzną.
Jeśli chodzi o mój wariant zapachowy to możemy przeczytać o nim:
"Orzeźwiający płyn do kąpieli o zapachu dojrzałych brzoskwiń otuli Twoje ciało aromatyczną pianą i rozpieści delikatną słodyczą. Działa relaksująco i odświeżająco, pozytywnie nastraja. Delikatnie oczyszcza skórę. Wzbogacony w d-pantenol oraz wyciąg z aloesu o właściwościach nawilżających, kojących i uelastyczniających przywróci Twojej skórze miękkość i gładkość. Pozostawia lekki, świeży zapach."
Z początkiem jak najbardziej się zgodzę. Po odkręceniu butelki uderza nas bardzo świeży i przyjemny zapach brzoskwiń. Gorzej jest z dalszymi obietnicami producenta. Nie zauważyłam, żeby płyn pozostawił moją skórę miękką i gładką. Powiem więcej! On ją wręcz przesuszył. Do tej pory nie spotkałam się z czymś takim.
Płyn nie należy również do najwydajniejszych. Mimo że użyłam go dwa razy to dosyć dużo go ubyło. Aby uzyskać pianę należy wlać co najmniej dwie nakrętki.
Plusy:
+ zapach
+ ładne opakowanie
Minusy:
- dostępność
- przesusza skórę
- mało wydajny
- dosyć wysoka cena
Ocena: 2/6
Czy kupię ponownie? Nie.
Miałyście jakiś kosmetyk z Marizy? Przyznam szczerze, że ten naprawdę niemile mnie zaskoczył, bo mam dużo produktów z tej firmy i są świetne!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyku do kąpieli, a mianowicie płynu. Jako że jestem konsultantką Marizy wydawałoby się, że jak większość osób pracujących dla tej firmy będę wychwalać ich kosmetyki, mimo że mi się nie podobają. Niekoniecznie. Moje recenzje są szczere i nie mam zamiaru nikogo oszukiwać, bo po co? Istnieją produkty Marizy, które uwielbiam i których nie zamieniłabym na żadne inne, jednak na tym płynie bardzo się zawiodłam.
Zacznę od początku. Do wyboru mamy następujące zapachy: róża, lawenda, grejpfrut, brzoskwinia, jaśmin. Płyn znajduje się w 500ml plastikowej butelce z metalową nakrętka za który u konsultantki zapłacimy 13,80zł. Opakowanie ma prostą, ale ciekawą szatę graficzną.
Jeśli chodzi o mój wariant zapachowy to możemy przeczytać o nim:
"Orzeźwiający płyn do kąpieli o zapachu dojrzałych brzoskwiń otuli Twoje ciało aromatyczną pianą i rozpieści delikatną słodyczą. Działa relaksująco i odświeżająco, pozytywnie nastraja. Delikatnie oczyszcza skórę. Wzbogacony w d-pantenol oraz wyciąg z aloesu o właściwościach nawilżających, kojących i uelastyczniających przywróci Twojej skórze miękkość i gładkość. Pozostawia lekki, świeży zapach."
Z początkiem jak najbardziej się zgodzę. Po odkręceniu butelki uderza nas bardzo świeży i przyjemny zapach brzoskwiń. Gorzej jest z dalszymi obietnicami producenta. Nie zauważyłam, żeby płyn pozostawił moją skórę miękką i gładką. Powiem więcej! On ją wręcz przesuszył. Do tej pory nie spotkałam się z czymś takim.
Płyn nie należy również do najwydajniejszych. Mimo że użyłam go dwa razy to dosyć dużo go ubyło. Aby uzyskać pianę należy wlać co najmniej dwie nakrętki.
Plusy:
+ zapach
+ ładne opakowanie
Minusy:
- dostępność
- przesusza skórę
- mało wydajny
- dosyć wysoka cena
Ocena: 2/6
Czy kupię ponownie? Nie.
Miałyście jakiś kosmetyk z Marizy? Przyznam szczerze, że ten naprawdę niemile mnie zaskoczył, bo mam dużo produktów z tej firmy i są świetne!
wtorek, 18 czerwca 2013
To już MIESIĄC!
Witajcie Kochane!
Dzisiaj bardzo krótki i szybki post :) Muszę oznajmić jedną rzecz. Właśnie mija miesiąc od kiedy założyłam tego bloga. Chciałam rozwijać swoją pasję jaką jest uroda i moda. Przez ten czas wykładałam całe serce w to co robię i zamierzam to kontynuować. Chciałam Wam serdecznie podziękować, że jesteście ze mną, komentujecie wpisy oraz obserwujecie. To właśnie dzięki Wam wiem, że to co robię ma sens :)
Jeśli chodzi o statystyki to w ostatnim miesiącu przybyło 38 obserwatorów, a mój blog został wyświetlony ponad 1000 razy! Zachęcam również do obserwowania przez Bloglovin' ;)
Dziękuję :*
M.
Dzisiaj bardzo krótki i szybki post :) Muszę oznajmić jedną rzecz. Właśnie mija miesiąc od kiedy założyłam tego bloga. Chciałam rozwijać swoją pasję jaką jest uroda i moda. Przez ten czas wykładałam całe serce w to co robię i zamierzam to kontynuować. Chciałam Wam serdecznie podziękować, że jesteście ze mną, komentujecie wpisy oraz obserwujecie. To właśnie dzięki Wam wiem, że to co robię ma sens :)
Jeśli chodzi o statystyki to w ostatnim miesiącu przybyło 38 obserwatorów, a mój blog został wyświetlony ponad 1000 razy! Zachęcam również do obserwowania przez Bloglovin' ;)
Dziękuję :*
M.
sobota, 15 czerwca 2013
E.L.F. sztyft na wypryski
Dzisiejszy post będzie o kolejnym produkcie przeznaczonym do punktowego stosowania na wypryski. Obiecuję, że więcej nie będzie :)
Zdecydowałam się na zrecenzowanie go, ponieważ firma nie jest aż tak dobrze znana, więc ten wpis może niektórym pomóc w ewentualnym kupnie.
Opis:
Zit Zapper to wyjątkowe połączenie kwasu salicylowego, oleju z drzewa herbacianego, wyciągu z oczaru wirginijskiego oraz kampfory, które pomagają błyskawicznie pozbyć się przykrych niespodzianek w postaci wyprysków czy trądziku.
Sztyft zmniejsza zaczerwienienia i obrzęk oraz przyspiesza leczenie skóry w miejscu pojawienia się niedoskonałości.
Skład:
ACTIVE INGREDIENT: Salicylic Acid 1%
OTHER INGREDIENTS: Water, Witch Hazel (Hamamelis virginiana) Distillate, Alcohol, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Cinnamomum Camphora (Camphor) Bark Oil
Sztyft kupiłam na stronie ButiqueUK jakieś pół roku temu. Spisywał się dosyć dobrze i efekty były widoczne dosyć szybko. Obecnie nie muszę go używać, ponieważ nie mam nowych wyprysków.
Muszę dodać, że kosmetyk jest bardzo wygodny w aplikacji dzięki temu, że jest w roll-onie ;) Ma bezbarwny kolor. Po nałożeniu bardzo szybko się wchłania.
W recenzji serum Siarkowa Moc pisałam Wam, że ma straszny zapach. Ten jest nieporównywalnie łagodniejszy.
Dodam jeszcze, że używałam go przez dosyć długi czas, a prawie wcale nie widać, że go ubyło, więc sztyft jest bardzo wydajny.

Plusy:
+ szybkie działanie
+ fajne, małe opakowanie
+ roll-on
+ niezbyt mocny zapach
+ wydajność
Minusy:
brak
Ocena: 6/6
Czy kupię ponownie? Tak.
Macie jakieś kosmetyki z tej firmy? Zastanawiam się na kolorówką i nie wiem co mogłabym wybrać :)
środa, 12 czerwca 2013
Wygraj 1 z 1500 różów Bourjois!
Cześć Dziewczyny ;)
Chciałabym bardzo serdecznie zaprosić Was do konkursu organizowanego przez Rossnet, w którym do wygrania są róże marki Bourjois. Szanse są duże, ponieważ jest aż 1500 sztuk! Konkurs kończy się 17.06.2013r.
Na co czekacie? Rejestrujcie się :D
http://www.rossnet.pl/konkursy/konkurs/1358,36f3ea85-b788-4719-9764-b7c38356dd47
Kto wziął udział w konkursie niech napisze w komentarzu :)
Buziaki,
M.
Chciałabym bardzo serdecznie zaprosić Was do konkursu organizowanego przez Rossnet, w którym do wygrania są róże marki Bourjois. Szanse są duże, ponieważ jest aż 1500 sztuk! Konkurs kończy się 17.06.2013r.
Na co czekacie? Rejestrujcie się :D
http://www.rossnet.pl/konkursy/konkurs/1358,36f3ea85-b788-4719-9764-b7c38356dd47
Kto wziął udział w konkursie niech napisze w komentarzu :)
Buziaki,
M.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













